Dzisiaj byłam na łyżwach z Eweliną, Olą i Natalią. Było zarąbiście. <3
Tak by the way mam takie łyżwy.
- Są one białego koloru.
- Są to łyżwy figurowe jak widać na obrazku.
- Mam inną firmę niż na fotce :)
Przyjechałyśmy po czasie i wpuszczali tylko taką ilość, która wyszła. Myślicie, że można wychodzić z poza lodowiska w łyżwach. Znaczy jest taka sytuacja, że małe dziecko jest i jego tata. I to dziecko chce do toalety i ten facio zdejmuje łyżwy, ale dziecko w nich zostaje... i idą do WC. I jeszcze jakiś chłopak się przed nas wepchnął... Co?! Myśli, że jak jesteśmy małe to on może tak sobie przed nas wejść? Bez przesady... Ludzie już kultury nie mają!
Po pół godzinnej jeździe poszłyśmy na przepyszną pizzę z dagrasso. <3
Ewelina cały czas mnie rozśmieszała i nie mogłam się nawet napić. I pisała wciąż ze swoim chłopakiem. Moim kolegą z klasy. :/
Natalia i Ola wylewały sos na talerz i to jadły ... HAHHAHAHAHAHA
Później poszłyśmy pośpiewać na placu zabaw <3 Na szczęście było ciemno i nikogo prawie nie było xD
Wróciłam do domku i zrobiłam matematykę. A teraz dokańczam moją herbatkę :*
